25 lipca 2014

"Maybe okay will be our always."

Muszę Wam się do czegoś przyznać - zakochałam się. Na zawsze, na zabój, śmiertelnie... chociaż może ten ostatni epitet nie bardzo pasuje do tego, z czym chciałabym się z Wami podzielić. A może wręcz przeciwnie?
"Gwiazd naszych wina". Książka i film. W moim przypadku najpierw film, potem książka (chociaż jestem zwolenniczką odwrotnej kolejności), ponieważ fenomen tego zjawiska jakim niewątpliwie jest historia Hazel i Augustusa nie pozwolił mi na przeczytanie lektury przed obejrzeniem filmu (rezerwacje w bibliotece na kilkanaście osób naprzód mówią same za siebie). 



"(...)zakochiwałam się w nim tak, jakbym zapadała w sen: najpierw powoli, a potem nagle i całkowicie."
Myślałam, że obudziłam się trochę za późno, ponieważ premiera miała miejsce już jakiś czas temu, a ja nie miałam możliwości pójść do kina. Szczęśliwy los sprawił, że będąc na spacerze z babcią zauważyłam plakat informujący o dwóch pokazach tego filmu w miejscowym kinie. Bez wahania postanowiłam spędzić wieczór na dwugodzinnym seansie. Wcześniej nie przeczytałam ani jednej recenzji, nie poznałam imion głównych bohaterów, nie znałam fabuły ani myśli przewodniej. Poszłam namówiona przez moich znajomych (płci męskiej również!), a koleżanki mówiły tylko "zabierz chusteczki, dużo chusteczek". Okej, wzięłam, usiadłam w fotelu, światła zgasły i na dwie godziny przeniosłam się do świata głównych bohaterów. 

"Świat nie jest instytucją zajmującą się spełnianiem życzeń."
Jestem słaba w pisaniu recenzji, dlatego opiszę Wam tylko wrażenia i spostrzeżenia po seansie i lekturze. Nie chcę opisywać fabuły ani też spoilerować bo, wierzcie na słowo, trzeba to samemu "przeżyć". Nie kojarzę żadnego czarnego charakteru w tej fabule. No, może poza Peterem van Houtenem, ale czy on tak właściwie był negatywną postacią? Nie sądzę. I faktycznie, drugą połowę filmu, po niespodziewanym - jak dla mnie - zwrocie akcji, przepłakałam całą. I to nie było takie płakanie ze wzruszenia jak przy "Titanicu" albo "Gdzie jest Nemo?". To był prawdziwy płacz. Utożsamiłam się z bohaterami i byłam aktywnym obserwatorem wydarzeń. Naprawdę, nawet największy twardziel płci męskiej nie był w stanie utrzymać swoich emocji na wodzy. Żeby nie było, że taka beksa jestem - śmiechu było również dużo (scena po rozstaniu Isaaca z dziewczyną w pokoju Gusa - mistrz!), tak samo jak momentów typu "awww!" i normalnych scen z życia. Aktorzy zostali dobrani idealnie, przepiękny Amsterdam i inne scenerie, montaż, zdjęcia... wszystko na swoim miejscu. 

"Nie uważam, że wszyscy powinni mieć oboje oczu, nie chorować i tak dalej, ale każdy powinien przeżyć prawdziwą miłość, a ona powinna trwać przynajmniej do końca jego życia."
Bardzo się cieszę, że film nie odbiegł od książki w znaczącym stopniu, praktycznie cała lektura była odwzorowana na dużym ekranie. Kiedy wyszłam z kina postanowiłam, że poruszę niebo i ziemię, a przeczytam tę książkę. Z pomocą przyszli znajomi z twittera, którzy podesłali mi ją w formacie pdf. Tak, posiadanie książki namacalnie, z przewracaniem kartek, jest o wiele lepszym rozwiązaniem, ale z braku laku... i tak dalej. Cztery godziny. Tyle zajęła mi lektura "Gwiazd naszych winy". Pewnie dałoby radę przeczytać ją w krótszym czasie, ale podobnie jak przy seansie, połowa książki była przerywana płaczem, korzystaniem z chusteczek i wycieraniem zaparowanych okularów. Bardzo szybko się wzruszam, to fakt, ale w życiu nie miałam do czynienia z tak wielką dawką emocji na raz. Dlaczego tak strasznie beczałam i przeżywałam? Może dlatego, że naprawdę chciałam pomóc bohaterom, ale nie bardzo miałam jak? Może dlatego, że wiedziałam co ich czeka, a mój umysł nie godził się na zakończenie znacznie odbiegające od "i żyli długo i szczęśliwie"? Może dlatego, że na całym świecie żyją osoby z podobnymi problemami, a ja czasami nie potrafię docenić chociażby tego, że jestem zdrowa, mam dwie nogi, dwoje oczu, dwa sprawne płuca, marzenia i plany na przyszłość?

"To byłby dla mnie zaszczyt, gdybyś złamała mi serce."
Jeśli chodzi o cytaty - jest ich wiele, parę z nich możecie znaleźć w tej notce, ale mogłabym spokojnie przekopiować całą treść jako jeden wielki cytat. Szczerze polecam wszystkim - osobom, którym wydaje się, że są samotne. Osobom, którym wydaje się, że są inne. Osobom zakochanym. Osobom poszukującym miłości. Osobom, które tę miłość utraciły. Osobom wrażliwym na cudze cierpienie. Młodszym (myślę, że gimnazjaliści spokojnie mogą obejrzeć film/przeczytać książkę i zrozumieć historię Hazel i Gusa) i starszym. Kobietom i mężczyznom. Bogatym i biednym. Wesołym i smutnym. Wszystkim.

"Na tym świecie jest tylko jedna rzecz okropniejsza niż umieranie na raka w wieku szesnastu lat, a jest nią posiadanie dziecka, które na tego raka umiera."
Książkę kupię i przeczytam jeszcze nie raz. Tak samo w mojej filmotece znajdzie się DVD, gdy tylko będzie możliwość jego kupna. Jeszcze raz zachęcam - oderwijcie się na chwilę od codziennych obowiązków i poświęćcie czas na lekturę lub film. Na pewno nie będziecie żałować.

"Nie jestem matematyczką, ale tyle wiem: istnieje nieskończony szereg liczb między zero i jeden. Jest jedna dziesiąta, dwanaście setnych, sto dwanaście tysięcznych i nieskończony zbiór różnych innych. Oczywiście, między zero i dwa, czy między zero i milion, znajduje się większy nieskończony szereg liczb, ponieważ niektóre nieskończoności są większe od innych. Nauczył nas tego pisarz, którego kiedyś lubiliśmy. Bywają dni, a jest ich wiele, kiedy mam pretensje o rozmiar nieskończonego szeregu, który przypadł mi w udziale. Chcę mieć więcej liczb niż te, które zapewne dostanę, i, Boże, chcę ich więcej dla Augustusa Watersa. Ale, Gus, miłości moja, nie potrafię nawet wyrazić jaka jestem wdzięczna za tę naszą maleńką nieskończoność. Nie oddałabym jej za skarby świata. W ciągu tych nielicznych dni dałeś mi prawdziwą wieczność i za to dziękuję."

- Grel.
(cyt: Green John, Gwiazd naszych wina, przeł. M. Białoń-Chalecka, wyd. Bukowy Las, 2013)

19 komentarzy:

  1. właśnie mam zamiar to cudo przeczytać :)
    w wolnej chwili zapraszam do mnie, jeżeli spodoba Ci się mój blog - zapraszam do obserwacji

    http://dreamsstation.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam, nie czytałam, ba, nawet nigdy nie słyszałam! ale po Twojej recenzji.. te cytaty - to zdecydowanie mój świat! W takim razie i ja ustawiam się w e-kolejce do wypożyczenia książki, film może po przeczytaniu uda mi się obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. strasznie dużo ostatnio słyszę o filmie i o książce i tak się zastanawiam czy się samej decydować na bliższe zapoznanie się. i chyba jednak zaczęłabym od książki, muszę poszukać, czy ktoś ze znajomych nie jest przypadkiem jej posiadaczem. ;)
    pozdrawiam.
    http://poprostumadusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze ani nie oglądałam filmu ani nie czytałam książki, ale koniecznie muszę nadrobić zaległości, bo wiem, że warto :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najwspanialsza książka i film. Wiąże z nią również pewną część życia i to jest piękne.
    Pozdrawiam i zapraszam:
    http://imitacja-sztuki.blogspot.com/
    P.S. Również pisałam o Gwiazd naszych wina - http://imitacja-sztuki.blogspot.com/2014/07/to-tylko-nasza-nie-gwiazd-naszych-wina.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam na tym w kinie. Cudowny, film, naprawdę szczerze polecam, płakałam <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę kupić książkę :)
    http://jesykabloguje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. nice post<3
    Maybe want follow each other? if yes, just follow me and i follow you back :)
    http://fashionsecrets-oksana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Thanks for checking out my blog, dear:)
    I am your follower on GFC(80)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio słysząłam niezły komentarz który mówi sam za siebie: "Gwiazd naszych wina" to będzie titanic naszego pokolenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam w kinie i nie zawiodłam się - koniecznie muszę oglądnąć też książkę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam bardzo dużo pozytywnych opinii o książce jak i o filmie, muszę się skusić ;)
    + poklikałabyś u mnie w najnowszej notce w linki? Będę bardzo wdzięczna ;)

    http://voanni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. wspaniały blog :)
    mogłabym prosić o poklikanie? :)
    http://czillen.blogspot.com/2014/07/shop-choiescom.html

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajne posty :)
    Obserwuje i licze na rewanż :) http://myroad-mydreams-mylife.blogspot.com/#_=_

    OdpowiedzUsuń
  15. Zamierzam kupić książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. oo tak uwielbiam film, a ksiązke mam zamiar przeczytać choć juz teraz wiem, że bede przy książce ryczeć jak bobr :C
    http://grapeskaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. zrobiłam w tej samej kolejności co ty niestety ;)
    ale także stał się moim faworytem zarówno film jak i książka ;)

    http://anilwords.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń