11 maja 2014

„Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce”


„Żeby mi się tak bardzo chciało jak mi się nie chce”

Zdanie które zna chyba każdy z nas. Czy to uczeń, student, matka czy ojciec. Nasze lenistwo zazwyczaj bierze górę nad tym co sobie zaplanowaliśmy.

”Jutro posprzątam, nauczę się na kolokwium, napiszę połowę pracy zaliczeniowej, a na koniec udam się na fitness!”


Tak, tak, a ja jestem kobietą z brodą... Chociaż nie, czekajcie, taka osoba istnieje. W takim razie jestem piosenkarką, która co tydzień wydaje płyty, które sprzedają się w milionach nakładów, no przecież! Przecież od razu wiadomo, że nie dotknę materiałów na kolokwium, które odbędzie się dopiero za tydzień, a moja praca zaliczeniowa poleży do momentu, w którym będę miała nóż na gardle.


Dlaczego jesteśmy tacy leniwi? Dlaczego wszystko co zaplanowaliśmy bierze w łeb? Dlaczego... Mogłabym jeszcze zadawać wiele takich pytań, ale przecież nie o to tutaj chodzi.

Za wszystko odpowiedzialna jest nasza podświadomość, która w momencie kiedy np. chcemy wziąć się za bieganie mówi „No co ty? Będziesz dzisiaj biegać? Daj spokój, przecież pada”. Następnego dnia podnosimy się  z łóżka z uśmiechem na twarzy i kolejnym postanowieniem o bieganiu w dniu dzisiejszym. Co robi podświadomość? „Chcesz dzisiaj biegać? Przecież jest niedziela, zrób sobie dzień wolny, usiądź przed telewizorem i obejrzyj jakiś fajny film.”.


Najlepszą odpowiedzią na wszystkie odmowy naszej podświadomości jest motywacja. To jest to co pobudza nas do działania, coś dzięki czemu bierzemy się w garść i zaczynamy realizować to co sobie wcześniej założyliśmy. Na początku warto postawić nie jakiś, a konkretny cel, zapisać go na kartce i powiesić w miejscu gdzie będzie widoczny. Następnie czeka nas walka z podświadomością, którą musimy przestawić na odpowiedni tor jak wagoniki na stacji. Na początku będzie ciężko, bo za wszelką cenę lenistwo będzie chciało wziąć górę nad nami i wagoniki nie będą chciały się oderwać od miejsca w którym stoją. Ale z każdym dniem będziemy nabierać więcej sił, by te wagony przerzucić tam gdzie ich miejsce, czyli na stację o nazwie MOTYWACJA. Nic się samo nie zrobi, wszystko zależy od nas. Kiedy zmienimy swoje podejście do tego co sobie zaplanowaliśmy znajdziemy się w idealnym miejscu do działania. W miejscu, w którym nasz cel staje się priorytetem i zaczynamy do niego dążyć. Wszystkie mury które wyrastają przed nami zostają przeskoczone bez najmniejszego wysiłku, bo biegniemy po to co sobie na początku obiecaliśmy. Nagrodą będzie przysłowiowy garnczek złota na końcu tęczy : )

Co może nam pomóc w motywacji oprócz tego, że my sami? Doskonałym motorkiem do działania jest według mnie muzyka. Włączamy swój ulubiony kawałek, który sprawia, że endorfiny zaczynają skakać jak oszalałe po naszym ciele, uśmiech pojawia się na twarzy, a my sami zaczynamy przebierać nóżkami jak małe dzieci, które wyczekują pierwszej gwiazdki.

Od dzisiaj...
Nie - to nie jest słowo rzucone na wiatr. Od dzisiaj TY - nie rozglądaj się, do Ciebie mówię! - wyznaczasz sobie cel i dążysz do niego bez względu na to co Twoja podświadomość Ci podpowiada. Zmuś ją do tego, by towarzyszyła Ci w Twoich wyzwaniach! :)

_____________________________

NEWS! NEWS! NEWS! NEWS!

Wczoraj nasz ukochany zespół w programie The Voice of Poland pokazał nam swoje najnowsze dziecko, które nazywa się „Mental House”. Koniecznie sprawdźcie ten numer, bo warty jest zrobienia demolki w pokoju przy okazji odsłuchu!

CHECK THIS OUT!

Motywacyjny kopniak do działania!
~ Mart : )

5 komentarzy:

  1. żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce... dokładnie! fajny post :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za odwiedziny :* Dodaje do obserwowanych z największą przyjemnością :* buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna notka :) zapraszam http://n0-p3rspeciv3.blogspot.com/
    mogłabyś poklikać w linki w tym poście? -> http://n0-p3rspeciv3.blogspot.com/2014/04/o-8-godzinie-juz-syszaam-swojego-brata.html
    z góry bardzo Ci dziękuje i napisz mi jak moge się odwdzięczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lekko czyta się to co piszesz. I szablon bloga zdecydowanie w moim klimacie. Co do treści - fajnie, że poruszasz takie tematy. A tytuł prześladuje mnie codziennie - głównie - w pracy

    Pozdrawiam,
    Urszula
    okularnicaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń